wtorek, 17 października 2017

Złota jesień:):):)

Witajcie:)

Ostatnimi czasy na pisanie postów mam czas albo wcześnie rano, albo wieczorami. Zazwyczaj, gdy jest już ciemno. Obok laptopa stawiam kubek ciepłej herbaty, zapalam świece, włączam sobie jakąś chillout'ową muzyczkę i piszę do Was:)

Październik bardzo nas zaskoczył. Chodzi mi o ostatnie dni... Takie piękne, takie słoneczne. Nastała prawdziwa złota jesień. Poranne mgły, wschody, złote liście. 







Lubię październik. Nie tylko dlatego, że w tym miesiącu się urodziłam;), a tak poza tym Kochani Moi -  DZIĘKUJĘ za tyle ślicznych życzeń! Jesteście wspaniali!
Lubię ten miesiąc za te barwy, które możemy podziwiać. Lubię go za ciepłe herbatki i świece i za ciasto marchewkowe, które najbardziej smakuje mi w październiku:)





















Życzę nam wszystkim tutaj, by słoneczko towarzyszyło nam przez kolejne dni:)
Przesyłam cieplutkie uściski i do następnego!!!
Natalia

sobota, 7 października 2017

Po prostu codzienność...

Jak się macie po ostatnich czwartkowych wichurach? U nas wiało okropnie, jest wiele zniszczeń i połamanych drzew. Ostatnie dwie noce i cały wczorajszy dzień spędziliśmy bez prądu. Uwierzcie Mi, uwielbiam ciszę, ale tej wczorajszej już pod koniec dnia miałam dość. Życie bez prądu na dłuższą metę jest nie dla mnie. Brak bieżącej wody, ciemno, głucho... w takich właśnie chwilach docenia to co się ma. Od rana dziś, gdy odzyskaliśmy światło i wodę wzięłam się za porządki, umyłam podłogi, upiekłam ciasteczka (w planach mam jeszcze upiec rogaliki z powidłami), włączyłam sobie muzykę - słowem dostałam dziś takiej energii jak nigdy:)

Siąpi za oknami, liście spadają... jesień nadeszła taka ponura. W białym domku rozpoczęłam dziś sezon grzewczy, pali się w kozie, zaparzyłam herbaty, pachnie ciastkami... Lubię pisać do Was z białego domku:)







Ostatnie różyczki z ogródka. Zakwitły przed białym domkiem:)




Poranna herbata wypita na zewnątrz:) 



I jeszcze cieplutkie ciasteczka zrobione z miłością:) No bo cukier najlepszy na jesienne wieczory:):):)




Na jesienne wieczory książka. Kończę ją czytać. Ten tytuł bardzo Mnie zachęcił... l datego niedługo napiszę coś więcej.



Kochani, ciepło Was ściskam:) Mam nadzieję, że miło spędzacie weekendowy czas. Pisaliście dziś na instagramie, że brakuje Wam słońca. Zatem słońca na jutro i na nowy tydzień!!!
Natalia


środa, 4 października 2017

Ciasteczka serowe z jabłkiem.

Dzień dobry:)

Wczoraj zasypaliście mnie prośbami o przepis na ciasteczka serowe, które pokazałam na moich profilach społecznościowych. 
Uwierzcie mi na słowo, że takich dobrych ciasteczek nie jadłam dawno:) Są w przygotowaniu bardzo szybkie, nie wymagają dużego nakładu pracy, a także czasu. To co może tak przy środzie, by dobrze mijał Wam tydzień je upieczecie?





Ciasteczka serowe z jabłkiem

Składniki:

250g białego sera
200g masła
300g mąki
4 łyżki cukru pudru

Wykonanie:

Masło posiekać z mąką. Dodać mąkę i cukier puder. Wszystko zagnieść. Ciasto włożyć do lodówki na 30 minut ( by było szybciej, ciasto włożyłam do zamrażalnika na około 15 minut).
Ciasto rozwałkować i wykrajać kółka. 
Skleić z plasterkiem jabłka w środku, tak by powstał półksiężyc.
Piec około 20 minut w temperaturze 180 stopni.
Po upieczeniu posypujemy cukrem pudrem.

Przepis od Agi - Aga_i_dom







Moi mili - SMACZNEGO i POZYTYWNEGO dnia. Może dzięki tym ciasteczkom i dzięki Waszym uśmiechom wyjdzie dziś słoneczko:):):)
Do szybkiego następnego!!!
I koniecznie zaglądajcie na Mój INSTAGRAM:)
Natalia 


niedziela, 1 października 2017

Prosto z lasu i łąki... dekoracje i migawki z ostatnich dni września.


 Miesiąc za miesiącem ucieka mi w mgnieniu oka. Jeszcze niedawno był początek września, a dziś proszę 1-y październik. Ale muszę przyznać, ze pierwszy dzień nowego miesiąca jest bardzo piękny. Dziś z Zosią leżałyśmy na trawie z bosymi stopami i patrzyłyśmy w niebo. Łapałyśmy promyki słońca, obserwowałyśmy biegnącą sarenkę, która jak tylko nas zobaczyła spłoszyła się i uciekła do lasu. Znalazłyśmy prawdziwki i słowem po babsku spędziłyśmy czas. 
A Wam jak mija niedziela?

I choć mamy już nowy miesiąc, ja dziś mam dla Was zdjęcia z ostatnich dni września. 
W białym domku już jesień... Powyciągałam swoje szarości, które połączyłam z różem i naturą.
U mnie dekoracje prosto z lasu i łąki. A mianowicie szyszki, mech, gałązki i kwiaty, te z przydomowego ogródka. Jeszcze aromatyczna herbata, ciasto i muzyka w tle... Tak mijały mi ostatnie dni września w białym domku, gdy znalazłam chwilę dla siebie:)

























 Kochani, pełnego radości i dobrych chwil października:) Mam nadzieję, że ten miesiąc przyniesie ze sobą same dobre nowiny i wieści. 
Ściskam Was najserdeczniej i udanego tygodnia!!!
Natalia