piątek, 16 sierpnia 2019

Sierpień w kadrze i akcja STILEDO.

Nie da się ukryć, że jesień się już do nas powolutku zakrada. Poranki i wieczory już są inne, bardziej zamglone i nostalgiczne. Połowa sierpnia już za nami. Nawłoć zakwitła i pięknie wygląda w swych żółtych barwach. Szkoda mi lata. Dlatego cieszę się nim każdego dnia. Doceniam każdą chwilę i spędzam mnóstwo czasu w ogrodzie. Wśród zieleni, kwiatów, ptasich treli. Codziennie znajduję CHWILKĘ dla siebie w tym otoczeniu mimo ogromu obowiązków. 

Uwielbiam domowe wypieki. A nie ma piękniejszego zapachu w domu niż zapach swojskiego chlebka:)



Będzie kompot i placek ze śliwkami.


Obiecałam i jest. Wszyscy zajadali to ciasto z ogromnym smakiem:)



Wiejski ogródek.



Mój raj na ziemi!



Bukiet kwiatów. On wie co kocham:)


A ja wiem, że On kocha słodkości:)


Kawa z przyjaciółką:)


Bukiet kwiatków z mojego ogródka:)


Czekoladowy torcik z owocami. 


LATO w pełni i domowy chlebek. Jeden był podarowany w prezencie. 


Sierpniowe, kolorowe kwiatki:)


Rolada do świątecznej kawki:)


Z samego rana zrobiłam sery, a później układałam nowości z KREDENSU BABCI HELI. Kwieciste wzory, subtelne, delikatne - WSZYSTKO w moim stylu.


Wśród zieleni, kwiatów zwykła Panna Cotta smakuje wyjątkowo:)






I ciasto też:)


Spójrzcie tylko jak za sprawą zmiany plakatów zmienia się to samo wnętrze. 
 Jeśli chcecie odmienić swoje wnętrza plakatami, obrazami koniecznie weźcie udział w akcji 
STILEDO. Tylko musicie się spieszyć, bo akcja trwa da pierwszych 100 osób. 
Szukajcie akcji pod hasztagiem #change4free .






A teraz żegnam się już z Wami przy rannej herbatce ze słoneczkiem za oknem. Uwielbiam moje sielskie życie i to, że wszystko co daje natura mam na wyciągniecie ręki:)
BUZIAKI Kochani:)
Wasza Natalia



środa, 31 lipca 2019

Żegnam lipiec...

Pachnie dziś deszczem. Teraz wyszło słoneczko, ale praktycznie dziś od rana pada. Po cichutku liczę, że w lesie pojawią się kurki, bo mam ogromną ochotę na sos kurkowy:)
Dziś z samego rana upiekłam chlebek, zrobiłam sery - zaraz będzie taka kolacja. W między czasie jej szykowania piszę do Was:)
Są też rogaliki z powidłami. W ten sam dzień najlepsze, dlatego namawiam domowych łasuchów do ich zajadania:) A na obiad były ziemniaczki - młode prosto z pola z ziołami w piekarniku, kotlety mielone i surówka z młodych warzyw. Uwielbiam czas spędzany w kuchni. Często jak gotuję włączam sobie muzykę, wtedy mogę cały dzień siedzieć w kuchni:)
 Mamy już koniec lipca. Z pól zwiezione już ostatnie bele słomy, ranki i wieczory są już inne. Troszkę pachnie jesienią. Za chwileczkę zakwitnie nawłoć. Dla mnie sierpień to już zwiastun nadchodzącej jesieni. 


Delikatne, piękne, subtelne... 


Tort dla najukochańszej dla mnie osoby:) 


Kwiatki od niego:) NAJPIĘKNIEJSZE!!!



Duuuża blacha drożdżowego na maśle z wiśniami i kruszonką:)


W ogrodzie...






Letnie kolacje. Jak miło przenieść jadalnię pod chmurkę:):):)



Domowy biały ser z ziołami i domowa ricotta.


Owoce w upalne dni- idealne!


Ranne wypieki - rogale i chlebek:) Nie ma w domu piękniejszych perfum niż jedzenie:)




Zakupy na ryneczku zrobione:) Można robić kolację:)


Bukiety polnych kwiatów - z łąki i ogrodu:) Za to też KOCHAM lato.


Kolacja w ostatni dzień lipca. Co podaję? Chlebek z ziarnami, domowy ser, warzywa i rogaliki. Jest i herbatka. Na lepsze trawienie:)









 Najlepiej smakuje w ogrodzie...



Bardzo bym chciała, by sierpień był cudowny pod każdym aspektem. 
I tego WSZYSTKIM życzę!
Do napisania już za chwilkę:)
BUZIAKI 
Natalia