niedziela, 3 listopada 2013

Muffiny czekoladowe z kawałkami czekolady

Witajcie;)

Jak minął długi weekend?
Zapewne upłynął Wam tak jak i Mnie...
Odwiedzanie grobów i miłe spotkania rodzinne;)
***
Wracając do tematu dzisiejszego posta!
 Dziś mam dla Was bardzo smaczną i słodką propozycję;)
Uwielbiam czekoladę...
Chyba mało takich na świecie co jej nie lubią;)
Jest nie tylko dobra na poprawę humoru...
... po prostu w sam raz na listopadowe pochmurne dni...
Ten przepis na te muffiny znalazłam tutaj. 
Nie tylko Mnie smakowały, ale i też całej rodzince;)
Wypiek ten polecam.
Tak na poprawę humoru...
... i nie tylko;):):):):)





Składniki

  • 1 margaryna
  • 2 niepełne szklanki cukru
  • ¼ szklanki zimnej wody
  • 2 szklanki mąki
  • 4 jajka
  • 2 pełne łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3 – 4 łyżki kakao

Ponadto:

  • 50 g mlecznej czekolady 
  • tabliczka gorzkiej czekolady na polewę

Wykonanie

Do rondelka, dać całą margarynę, wsypać cukier, dodać wodę i kakao, wszystko razem podgrzać na małym ogniu, aż do rozpuszczenia cukru i połączenia się ładnie składników. 
Kakaową masę całkowicie ostudzić, do zimnego. Oddzielić żółtka od białek. Ja najpierw ubijam białka by już nie brudzić sobie piór robota, a następnie szybko wykonuję pozostałe czynności.
Do ostudzonej masy dodać same żółtka, ucierać mikserem, następnie dodawać stopniowo przesianą mąkę z proszkiem do pieczenia, ucierać wszystko dokładnie mikserem do połączenia się składników. Dodać ubite na sztywno białka i delikatnie już wymieszać łyżką (najpierw daję połowę białek, wmieszam w ciasto, a następnie drugą część białek). Na koniec wyspać do ciasta pokrojone na drobne kawałki czekoladę, wymieszać łyżką.
I tak przygotowane ciasto przekładam do wysmarowanej tłuszczem blaszki na babeczki (prostokątne), wysypanej bułką tartą. Piec w rozgrzanym piekarniku 190 st. C., około 40 minut, przed wyjęciem sprawdzić delikatnie patyczkiem. Po wyjęciu ciasto na chwilę pozostawić w blaszce do odparowania, 10  - 15 minut i dopiero delikatnie wyjąć babeczki z formy. Jak już będzie zimne, można oblać je rozpuszczoną czekoladą (łamię ją na bardzo małe kawałeczki i w rondelku na małym ogniu mieszam, aż do całkowitego rozpuszczenia).

 



***
Może upieczecie?
...tak na dobry początek tygodnia!!!
A ja jeszcze dziękuję Wam za to, że tu zaglądacie;);)
Do następnego napisania!
Ściskam;)
Natalia


18 komentarzy:

  1. Dzięuję Ci za te piękne słowa i za to że zapisałaś się na moje candy.
    Ja mufinki chyba jutro upiekę, na poprawienie humoru.
    Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. mi muffinki nie wychodzą :( buuuuuuuuuuuuuu twoje wyglądaja wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muffiny wyglądają kusząco :-P, ja też należę do klubu wielbicieli czekolady :-) Polecam Ci moje czekoladowy muffiny i gwarantuję, że im ulegniesz ;-) tego posta pisałam zanim się poznałyśmy więc pozwalam sobie zamieścić link do nich: http://mojeslodkiehobby.blogspot.com/2013/02/czekoladowe-muffiny-dziadka-zenona.html Na HALLOWEEN też je piekłam bo wszyscy w moim otoczeniu je naprawdę uwielbiają. Pozdrowienia i całuski dla Ciebie :-*:-*:-*

    OdpowiedzUsuń
  4. tak bym chciała znaleźć chwilę na jakiś wypiek ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie schodzą jak świeże bułeczki! Tylko my lubimy bardziej z twarożkiem i wiśniami!
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muffiny zawsze mile widziane u mnie, te do zjedzenie i nie tylko:)
    Twoje przepysznie wyglądają i pewnie też tak smakują:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. mniam, mniam, mniam!!! jak zwykle bardzo smacznie tu u Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Muffinki....mniam,mniam,pozdrawiam;))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mufinki wyglądają przesmacznie...zwłaszcza , że jeszcze nic dzisiaj nie jadłam:) mniam\, faktycznie jest to dobry pomysł na poprawienie listopadowego nastroju... kto wie pewnie się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. gorąco zapraszam Cię do mojej zabawy szczegóły na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj, takie muffiny są jak znalazł na długie jesienne wieczory :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Babeczki takie na raz do budzi :-) oj lubię slodkosci, Lubię

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana u Ciebie jak zawsze pysznnnnie i pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeju a mnie wychodzi 8-ka i nie moge buzia ruszać, a ty mi takiej ochoty narobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. i jak tu się odchudzać jak tyle pyszności:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Muffinki czekoladowe...zawsze i wszędzie...pycha. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Oczywiście ,że upieczemy :) Amelia i ja to bardzo zgrany duet w kwestii wypieków i z pewnością skorzystamy z twojego przepisu.
    Muffinki wyglądają smakowicie, jak zawsze pięknie i smacznie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁOWO POZOSTAWIONE NA MOIM BLOGU:)