poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Muffinowy-kolorowy weekend :):):)

 
Dzień dobry wszystkim:)
Jak spędziliście weekend?
Ja upiekłam muffiny, ale tym razem z wiśniami.
Jedne były najzwyklejsze, a drugie czekoladowe z kawałkami czekolady i oczywiście wiśniami.
Posypane cukrem pudrem, takie najlepsze.
Smakowały jeszcze lepiej wśród pięknych widoków, pod gołym niebem:)




















Mam nadzieję, że w tym tygodniu uda Mi się upiec prawdziwe ciasto drożdżowe według przepisu Mojej mamy. Liczę jeszcze na to, że upiekę pyszne bułeczki drożdżowe z kruszonką. 
Oj, już od bardzo dawna takie za Mną chodzą:)
Kochani, przypominam jeszcze o tym, ze teraz jest dobry czas na nazrywanie jarzębiny i włożenie jej do zamrażalnika na około 3-4 tygodnie.
Wspólnie zrobimy nalewkę jarzębinową.
Powiem tyle, ze wspaniała do jesiennej lub zimowej herbaty.


Na dziś to już tyle.
Żegnam się z Wami pachnącym koprowym zdjęciem, bo przecież trwa sezon ogórkowy:)
do usłyszenia już za momencik:):):)
Pięknego nowego tygodnia!
POZDRAWIAM!!!
Natalia 

40 komentarzy:

  1. Świetnie spdzony czas- mufinki uf pyszności:)musze nazbierać jarzębiny i zamrozić
    Do usłyszenia

    OdpowiedzUsuń
  2. Takich sielskich i pięknych weekendów jak najwięcej Ci życzę Natalko :)
    Ściskam! Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. u Ciebie zawsze tak pięknie i smacznie, pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie i pysznie, porywam muffinkę ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Apetyczne i cudne fotki:))
    buziaki, Natalko!

    OdpowiedzUsuń
  6. ale kolorowy i apetyczny weekend ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę Twoją miłość do słodkiego, myślę, że dogadałybyśmy się :):):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam smak mufinek z wiśniami bo sama takie piekę. Są pyszne :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wiśnie jako dodatek wszelaki, a z ciemnym ciastem komponuje się idealnie. Jak przygotować jarzębinę do mrożenia? Poobrywać ją na pojedyncze owoce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Tak. Pojedyncze kuleczki najlepiej włożyć do pojemnika i pojemnik do zamrażalnika. Za około 3-4 tygodnie będzie gotowa, by rozpocząć proces przygotowywania nalewki. Uściski

      Usuń
  10. Widzę, że u ciebie relaks wakacyjny na całego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm ale pyszne muffinki:) chętnie bym je zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Natalko, dawno mnie nie było i chciałam napisać, że jak zwykle kusisz słodkościami ... ale ... No właśnie, jarzębinówka chodzi za mną już 3 lata i nigdy nie udało mi się na czas zerwać jarzębiny. Słyszałam kiedyś, że najlepsza jest po pierwszych przymrozkach a mi się nie podobała. Ale skoro można już, to ja się oczywiście zapisuję na takie wspólne robienie nalewki :))) Buziaki i gorąc pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to ja zabieram się do zrywania jarzębiny! Nigdy jeszcze nie robiłam nalewki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale Ty tam pięknie i fajnie masz :). Za każdym razem podziwiam sobie :P. Muffinki też bym zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam muffiny!
    U Ciebie, jak zwykle sielsko i anielsko...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Prawdziwa rozkosz, muffinki sama bardzo lubie piec, bo zawsze wychodzą i są mega pyszne :)))
    Pozdrawiam cieplutko Natalko

    OdpowiedzUsuń
  17. Piknik z koszem przepysznych muffinek to ja rozumiem :) To coś dla mnie. Narobiłaś mi smaku Natalko na babeczki. Będę musiała niedługo upiec bo dawno nie piekłam, w upały raczyłam się głównie lodami i mrożoną kawą :)
    Ślę ciepłe pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  18. U Ciebie zawsze tak smakowicie.Sliczne zdjęcia, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Great post !!I like your blog , I stay as a follower , I invite you to visit my blog, I hope you like it and stay in touch!!!kiss

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię bardzo do Ciebie zaglądać, zawsze jest tu tak przyjemnie, tyle spokoju i pięknych widoków...

    OdpowiedzUsuń
  21. mi w weekend szwagierka muffinki zrobiła bardzo podbne do Twoich :) Miłego tygodnia Natalia:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Pyszne babeczki zachęcające do skosztowania. Zdjęcia piękne. Cieszę się, że przypomniałaś o zrywaniu jarzębiny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Zapisuję się na robienie nalewki z jarzębiny. W tym roku zrobiłam tylko z kwiatów czarnego bzu. Wersja lecznicza :)
    Z jarzębiny nigdy nie robiłam. Nazrywam w niedzielę. Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  24. Mmm, pychotka , ale bym chciała tak sobie przysiąść na trawce i schrupać takiego muffinka :P

    OdpowiedzUsuń
  25. Babeczki z góry wyglądają jak pączki:),jarzębina u nas brzydka przez brak deszczu wyschła na rodzynki:)

    OdpowiedzUsuń
  26. pysznie i jak pięknie :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. odkąd jest nasz Młody muffinki są bardzo częstym gościem na naszym stole :)

    OdpowiedzUsuń
  28. ...u mnie też fruwają białe motylki pod świecznikiem nad stołem!
    Muffinki apetyczne... :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jejku! Kocham Twojego bloga właśnie za te wszystkie zdjęcia! Każde mnie powala...
    CUDEŃKA <3

    OdpowiedzUsuń
  30. Twoje zdjęcia jak zwykle pełne uroku:) Muffinki bajeczne:) Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Muffiny z wiśniami to są moje klimaty więc jeśli jeszcze coś zostało to się wproszę na herbatkę i muffinkę:-)
    Zaintrygowałaś mnie tą jarzębinową naleweczką:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak zobaczyłam pierwsze zdjęcia muffinek, myślałam że to pączki :) Oj smakowicie wyglądają :)
    Trzeba czerpać z lata póki się da wszystko co najlepsze bo nim się obejrzymy jesień nas zastanie...

    OdpowiedzUsuń
  33. A ja polecam muffinki wiśniowe z drobno posiekanymi orzechami włoskimi na wierzchu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Muffiny z wiśniami muszą być pyszne. Nalewka jarzębinowa? Jestem zaciekawiona:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Uwielbiam czekoladowe muffinki z wiśniami. Najlepsze są te z przepisu Nigelli - wprost rozpływają się w ustach.

    OdpowiedzUsuń
  36. Pysznie wyglądają, moje ulubione muffiny to cytrynowe z kremem z serków homogenizowanych :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁOWO POZOSTAWIONE NA MOIM BLOGU:)