piątek, 10 lipca 2015

Czas na PORZECZKI-zapiekane pod kruszonką:):):)

Na samym początku zadam Wam pytanie:) Którą wolicie?
W moim przypadku jeśli chodzi o jedzenie wolę czerwoną, ale czarną uwielbiam w deserach, ciastach... lubię dżem z czarnej porzeczki i sok.



W tygodniu upiekłam już dwa razy ciasto z porzeczkami.
Takie na świeżo, jeszcze lekko ciepławe najlepsze. Ale post z ciastem następnym razem.
Dziś natomiast pragnę polecić Wam Kochani porzeczki zapiekane pod kruszonką.
Dawno nie jadłam czegoś tak pysznego. 
A, że wczoraj zrobiło się chłodniej, smakowały przepysznie. 
Po sesji dodałam do tego lody waniliowe:)
Moi Drodzy- RAJ DLA PODNIEBIENIA!:) 
Polecam, wypróbujcie, bo jest to naprawdę szybki i bardzo prosty deser.
Może zrobicie z innymi owocami?
Ja planuję zrobić następnym razem z jagodami.














 


A wczoraj wieczorem mieliśmy taką pogodę... raz padał deszcz i bardzo mocno wiało, za chwilę wychodziło słońce. Jednak wieczorem zrobiło się już bardzo zimno.



 I gipsówka z Mojego ogródka:):):)
Jeden bukiecik stoi w wazonie, a drugi się suszy.
Bardzo ją lubię. Jest taka subtelna i piękna.





Moi Drodzy-CUDOWNEGO i BARDZO SŁONECZNEGO weekendu:):):)
Wypocznijcie, nabierzcie sił i do szybkiego napisania!
Ogrom uścisków Wam zostawiam:):):):)
Natalia 


56 komentarzy:

  1. Dokładnie przepiekne zdjecia;)u nas porzeczki truskawki agrest zjedzony;)teraz chodzimy na jagodki z miską...chciałam robić pierogi ale bedzie taki deserek bo mi apetytu narobiłaś;)dziekuje i pozdrawiam
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowne zdjęcia !!! Crumble uwielbiam <3 tak samo jak porzeczki...ja ja kocham lato za te wszystkie pyszności, które nam daje :) Pięknego weekendu, całusy

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mogę na to patrzeć Natalko! Mój brzuszek tego nie wytrzyma ;)))
    A tak poważnie, Twoi domownicy muszą Cię ogromnie doceniać za te wszystkie przysmaki :))
    Pozdrawiam cieplutko Kochana, moc całusków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Natalko znów same pyszności serwujesz :) Rodzina Cie chyba uwielbia za to łasuchowanie, które im ciągle fundujesz :) Podziwiam Cię za chęci do tych ciągłych kulinarnych wyrobów, ja to raczej wolę jeść niż piec, ale czasem i ja się biorę do roboty ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę spróbować takich zapiekanych porzeczek , wyglądają pysznie
    tylkko nie mam takich naczynek

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj leci ślinka, leci. Ja lubię bardzo dżemik z czarnej porzeczki. Do kanapki i na ciasto. Dodaję do tortów, super zmieniają smak.Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kruszonka to jest to!!!! takie owoce zapiekane pod kruszonka to chyba najlepsza opcja na lato :-) cudowne zdjecia !!!! milego weekendowania!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż ślinka cieknie ;) taki widok o tej porze.... Kusicielka!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale narobiłaś smaku! I pięknie wszystko pokazałaś! Kusicielka! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Achhhhhhh... jak ja uwielbiam słoodkie! :):):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapiekane w kokilkach wyglądają rzeczywiście smakowicie...a z lubieniem porzeczek mam tak jak TY, a ostatnio widziałam takie białe kokilki i już juz miałam kupić...to ujrzałam pucharki na lody i dokonałam innego wyboru:(( przepieknie nakryłas do stołu Natalio...ja mam dzisiaj mieć gosci i musze sie zainspirować:) Pozdrawiam♥

    OdpowiedzUsuń
  12. Czerwona! Ale czarna faktycznie w deserach jest pyszna!

    Miłego weekendu Natalia!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Natalio - jak u Ciebie jest pięknie..taki spokojny świat z dala od zgiełku wielkiego miasta, super te twoje porzeczki, u mnie dopiero dojrzewają i mam nadzieję że jak mi starczy czasu to też je sfotografuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Natalko,ty powinnaś założyć jakąś kawiarenko ciastkarnię! Takie pyszności zawsze serwujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak zwykle żołądek mi się przewraca od twoich ślicznych fotek :) Ściski do miłego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakie pyszne i cudownie podane, mniami

    OdpowiedzUsuń
  17. Owoce pod kruszonką uwielbiam i często robię :) Nie tylko latem, ale i zimą, wykorzystuję ogrom mrożonek, które pakuję w sezonie do zamrażary. Ależ pachnie w domu , gdy pieką się na przykład maliny , czy wisienki :)) Z czerwoną porzeczką jeszcze nie robiłam :))
    U Ciebie jak zawsze przepiękne zdjęcia i cudnie podane jedzonko.... dosłownie je się oczami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja poproszę ten deserek, tak ładnie dziś obiadek zjadłam :)))
    Ależ apetytu mi Natalko narobiłaś!
    Buziaki dla Ciebie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Porzeczek pod kruszonką jeszcze nie robiłam, a Twoje wyglądają smakowicie. I jak zwykle kusząco piękne kadry. Ściskam od serca :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. ZDJĘCIA BAJECZNE! Uwielbiam Twój blog. Zaglądam tu codziennie. To jest własnie slow life :))) buziaki ogromne :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Strasznie lubię Twoje zdjęcia :). Z kruszonką, którą samą bardzo lubię, to bym każdy owoc zjadła :D

    OdpowiedzUsuń
  22. pysznie jak zwykle u Ciebie :) porzeczki są wspaniałe, żałuję że są tylko latem

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakie wspaniałości! Deser wygląda nieziemsko- widać, że jest przepycha:) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  24. smakowicie i pięknie, wspaniałego weekendu:))

    OdpowiedzUsuń
  25. ojej ja uwielbima takie:)mniam Pozdrowiona Natalia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. U mojej babci w sadzie rosły i czerwone porzeczki i czarne. Ale ja zawsze wolałam czerwone pomimo tego że są bardziej kwaśne:) piękne zdjęcia jak zawsze. Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  27. Fantastycznie się prezentują i na pewno wybornie smakują :) Ja właśnie jutro będę piekła ciasto porzeczkowe, lubię kwaśne owoce w cieście. Biały bukiet gipsówki mnie oczarował.
    Miłego weekendu Natalko :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja robiłam rabarbar pod kruszonką - smakuje fantastycznie z lodami. Myślę, że jabłka i gruszki, a może i agrest też byłyby dobrym rozwiązaniem:-)
    Miłego weekendu:-)
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie lubię surowych porzeczek ale dżem z czarnych jest super. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. mniam mniam :) ja wolę zdecydowanie czarne. A u mnie pod kruszonką nadal królują truskawki ;)
    ciepłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Moje porzeczki właśnie dojrzewają i zastanawiałam się co z nich zrobić, bo to tylko dwa krzaczki, a dzięki Twojemu wpisowi już wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Osobiście nie przepadam za porzeczkami, ale Twoja propozycja wygląda bardzo smacznie. Pewnie po zjedzeniu przekonałabym się do porzeczek :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Powiem Ci szczerze, że nie przepadam zbytnio za porzeczkami, ale w takiej wersji muszą smakować świetnie;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja wolę czarne porzeczki, ale takim deserkiem, jak tutaj zaserwowałaś też bym nie pogardziła.

    OdpowiedzUsuń
  35. Mam tyle porzeczek porzeczkowych na ogrodzie, i teraz wiem co z nimi zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Faktycznie prosty i na pewno przepyszny deser. Spróbuję sama taki zrobić. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen.

    OdpowiedzUsuń
  37. mmm pysznie to wygląda !<3
    Pozdrawiam cieplutko.
    stay-possitive.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Piękne zdjęcia :*
    obserwujemy?:)

    http://mylife-tasia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  39. Kochana, z Ciebie prawdziwa kuchara !!! Może cukiernie byś otworzyła, takie pyszności tu prezentujesz, że od razu by się zjadło:) I do tego pięknie podane i ciekawie sfotografowane. Z przyjemnością do Ciebie zaglądam , choć czasu u mnie ostatnio jak na lekarstwo...
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  40. Smacznie wygląda ten deser :) Ja bardziej lubię czerwoną, ale czasem cięzko czarną zastąpić czymkolwiek bo ma w sobie coś takiego... niepowtarzalnego :)
    Cudowne klimaty u Ciebie...

    OdpowiedzUsuń
  41. Obie uwielbiam, szczególnie tak zapiekane :-)

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie dziś pogoda jest bardzo zmienna ;p
    Wolę czerwone porzeczki, czarnych nie lubię... Mam do nich mały uraz z dzieciństwa. Jak byłam mała babcia kazała mi je zrywać na sprzedaż, bo mieliśmy bardzo dużo krzaków, właśnie po tym przestałam je lubić..
    http://tittadiary.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja czerwone porzeczki lubię, a czarnych niestety nie :P Danie pod kruszonką bardzo smacznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  44. ależ to apetycznie wygląda! kurde jak zwykle patrząc na takie zdjęcia robie się głodna :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja uwielbiam czerwone porzeczki, zawsze z dzieciństwem mi się kojarzą. Rosły na działce moich dziadków:) Cudne są Twoje kadry i jakże smakowite:) Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
  46. oczywiście smaka mi zrobiłas:) gipsówka cudna !!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Super zdjęcia, mam smaka na porzeczki!!Kwiaty cudne, a dzbanek jeszcze cudowniejszy!!

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetny pomysł kulinarny. Szukałam przepisu na ciasto z porzeczkami, a tu taki prosty deser. Zdecydowanie wolę czerwoną. Czarna ma taki wyraźny smak, nieakceptowany przeze mnie. Choć sok bym wypiła.

    OdpowiedzUsuń
  49. i nie wódz nas na pokuszenie....
    Natalko,uwielbiam takie crumble z każdymi owocami :)
    smakują wyśmienicie,a zwłaszacza wtedy gdy owoce pochodzą z własnego ogrodu :)))
    buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁOWO POZOSTAWIONE NA MOIM BLOGU:)