sobota, 7 września 2013

Ptysie z kremem karpatkowym!

Witajcie...

 Jak minął ten tydzień?
Wiem, wiem, dla niektórych ten tydzień nie był zbyt przyjemny...
Koniec wakacji, szkoła...
Doskonale rozumiem, że ciężko przyzwyczaić się po dłuższym błogim leniuchowaniu...
Nie wiem jak Wam, ale Mnie początek roku szkolnego kojarzy się z jesienią...
Choć lato jeszcze trwa!
A na zewnątrz czuć powiew jesieni...
Przyroda zmienia kolory, pogoda też inna... 
Choć u Mnie słoneczko grzeje dziś od rana;-)
Dlatego Kochani osładzamy sobie chwile!

Mam dla Was fajną propozycję na "słodkości" na weekend!
Ptysie z kremem karpatkowym...
Ah... Obłędne.
Aaa... Moje nowe podkładki, wokonane metodą decoupage.
Dostałam je od siostry.
W Moje ulubione różyczki.
Jestem nimi zachwycona;-)






Dobrze, że mamy już weekend...
****
Dużo wypoczynku i słoneczka Wam Kochani życzę;-)
Buziaki
Pozdrawiam!
Natalia 

6 komentarzy:

  1. zdolna Twoja Sis Natalko- a takie ptysie to jeden ze smakow mojego poznanskiego dziecinstwa :O) mama piekla takie ciacha :O)

    OdpowiedzUsuń
  2. dziecko mi zachorowało po 3 dniach w przedszkolu, a poza tym ok ;) ależ bym zjadła takiego ptysia :P

    OdpowiedzUsuń
  3. podkładki śliczne i świetnie dopełniają Twoje wyczyny kulinarne:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój tydzień był właśnie ze względu na szkołę napięty, chociaż rok szkolny właściwie zaczął się od połowy tygodnia...
    Oj Ty kusicielko!!! Na te ptysie napatrzeć się nie mogę...Twoi najbliźsi, to mają z Tobą dobrze.... ;)

    OdpowiedzUsuń

DZIĘKUJĘ ZA KAŻDE SŁOWO POZOSTAWIONE NA MOIM BLOGU:)